
Menu główne
| Strona główna |
| Aktualności |
| Galerie |
| Video |
| Panoramicznie |
| Riderz |
| Trasy |
| Sprzęt |
| Linki |
| Współpraca |
| Napisz do nas |
Licznik odwiedzin
| Targi Rowery 2008 |
| Wpisał: Administrator | |
| 03.03.2008. | |
|
Prognozy pogody na weekend były koszmarne W Warszawie byliśmy ok. 10:30. Po 25 minutach spaceru w tragicznej pogodzie dotarliśmy do hali Expo na ul. Prądzyńskiego. W znakomitych humorach oglądaliśmy kolejne stoiska. Wystawców było sporo, przekrój sprzętu też dość bogaty. Nastawieni głównie na sprzęt enduro zwracaliśmy głównie uwagę na rowery z pełnym zawieszeniem. Muszę przyznać, że było tego dość sporo. Razi trochę fakt, że hala wystawowa była na tyle mała, że sporo rowerów stało stłoczonych obok siebie a te , które wisiały na stojakach często były poprzypinane zipami. Szkoda, bo wiele osób chciałoby zerknąć bliżej, dotknąć, sprawdzić organoleptycznie. Brakowało też typowego miejsca do jazdy, choćby niewielkiego gdzie można by po uproszeniu obsługi sprawdzić wybranego bika. Niektórzy próbowali swoich sił jeżdżąc między ludźmi ale to średnia przyjemność.
Co z ciekawostek??? W zasadzie niewiele choć wielu wystawców pokazywało nowinki na 2008. Na stoisku Krossa zdecydowanie F7 – full z wahaczem wykonanym częściowo z karbonu, bez łożysk przy mufie suportowej.
U Speca oczywiście Enduro SL w karbonowej wersji – wielu ze mną włącznie składało tam modły i to nie ze względu na cenę tego roweru a raczej formę, wyposażenie, design.
Gregorio przedstawiło wyroby Marzocchi na obecny sezon. Moją największą uwagę zwrócił model 55, zaprezentowany w kilku wersjach. Nowy design ze zmienioną podkową wygląda lepiej i zdecydowanie solidniej.
Na stoisku BikeBoardu szczególną uwagę zwracał karbonowy rower Jarka Sienkiewicza. Masa 3250gr przemawiała do wyobraźni.
Wielu pamięta z pewnością też ten tandem. Właśnie na nim team enduro BB przejechał Transcarpatie.
Poison również pokazał kolekcję na 2008. Zmiany nie są wielkie ale dość sensowne, widać że firma się rozwija i próbuje przyciągnąć klienta.
Spore stoisko miał Haibike. Wybór rowerów spory, ciekawe wzornictwo choć w niektórych miejscach rowery częściowo podobne do Poisona. W zasadzie widziałem już tyle podobieństw w różnych markach rowerów, że mam wrażenie iż Poison, Haibike, CMP, Rockmachine i kilka innych przynajmniej część swoich kolekcji zamawia u tego samego producenta.
Niezłe kolekcje pokazał też Cube, Giant, Gary Fisher, Ghost, Trek czy Kona. Było też sporo rowerów stylowych, nieco składaków, rowerów poziomych, coś dla wielbicieli szosy, bardzo ciekawe produkty z karbonu i masa drobiazgów. Spore zainteresowanie wzbudzał też trenażer z wizualizacją – wiele osób próbowało swoich sił. Garmin pokazywał swoje nowości – Colorado i Edge 705 – choć podobno tylko pierwszego dnia. Nie zabrakło też znanych osób, wymienię choćby Przemka Salete, Cezarego Zamane, ekipę BB. Miał być też Gary Fisher ale akurat nam nie udało się go spotkać. Były pokazy trialu, jakieś drobne konkursy. Ogólnie targi jak na polskie warunki całkiem niezłe. Póki co z tym co dzieje się zagranicą równać się nie możemy ale cieszy fakt, że wogóle można zobaczyć sporo sprzętu w jednym miejscu. Nie jest to może wydarzenie dla ludzi ze stolicy ale dla osób mieszkających w mniejszych miasteczkach możliwość „pomacania” tej ilości rowerów jest sporą frajdą. Zdecydowane minusy to wspomniane wcześniej „stłoczenie” rowerów na niektórych stoiskach oraz brak miejsca do jazdy. Częste były też problemy z obejrzeniem czegoś bliżej, wszystko przymocowane zipami do stojaków. O kupieniu czegokolwiek można było właściwie zapomnieć. Jedynie na stoisku Scotta była możliwość wylosowania jakiś spodenek czy innej garderoby (w całkiem sensownych cenach). Wiele osób przyjechało tu właśnie ze względu na chęć kupienia sprzętu, skorzystania z promocji itp. Samo dojście ul. Prądzyńskiego to prawie przeprawa przez bagno, sporo ludzi klęło na czym świat stoi idąc tą ulicą. Żeby nie wyjść na malkontenta powiem, że ja osobiście po kilku godzinach podróżowania dookoła hali wyszedłem zupełnie usatysfakcjonowany, może dlatego, że nie nastawiałem się na zakupy ani jazdy testowe, może dlatego, że znając polskie realia nie liczyłem na zbyt wiele. |
| « poprzedni artykuł |
|---|
– miało lać i do tego zbliżał się do kraju orkan Emma. Wyjazd w teren odpadał w przedbiegach i musieliśmy wymyślić coś innego. Właśnie w tą sobotę startowały targi Rowery 2008 więc postanowiliśmy zawitać właśnie tam.





