

Riderz
Zaczynałam jak wielu ludzi od składaków i górali, które z rowerem górskim wspólnego miały niewiele. Wreszcie kilka lat temu w moje ręce wpadł Giant Chinook, który po kilku modyfikacjach służył mi wiernie aż do poprzedniego sezonu. Zaliczył nawet wyjazd w Góry Izerskie z całkiem niezłym skutkiem.

W ubiegłym roku stwierdziłam, że czas na normalnego górala. Troche grzebania po allegro i szukania części pozwalających zmieścić się w budżecie i powstało coś takiego.

Na Birii jeździło się całkiem dobrze, zaliczyłam na niej dwa wyjazdy w góry - Beskid Śląski i Żywiecki oraz Beskid Sądecki. Niestety na tym Biria zakończyła swój żywot bo z końcem sezonu pojawiły się nowe pomysły ;)) Jeździmy w coraz ciekawsze tereny, trasy sa coraz bardziej wymagające a do tego wszystkiego akurat na koniec sezonu była wyprzedaż. Grzechem było nie kupić, tym bardziej że akurat rozmiar był malutki, akurat jak dla mnie, cena o 1/3 nizsza a do tego sam rower tak mi się spodobał, że klamka zapadła w ciągu kilku sekund. Tak oto zostałam posiadaczką Meridy AM400D.
Rower szybko doczekał sie zmian w wyposażeniu. Pierwszy do wymiany poszedł fatalny amortyzator. RST Launch był bardzo ciężki i działał bardzo słabo przy mojej masie. W tej chwili w rowerze jest Rock Shox Revelation 426 Dual Air. Wzrost skoku ze 100mm do 130mm okupiony był podniesieniem główki ramy o jedynie 1,5cm (co po ustawieniu SAG-u na 20% skoku powoduje, że geometria ramy wcale się nie zmieniła). Amortyzator działa o niebo lepiej, to poprostu przepaść technologiczna względem RST. Dual Air pozwala tak wyregulować amor, że nawet przy mojej masie potrafi wybierać liście a jednocześnie korzystać z pełnego zakresu skoku. Regulacje tłumienia odbicia, tłumienia kompresji, blokada skoku oraz regulowany GATE to pełen wypas. Poza amorem zmienione zostały hamulce, głównie ze względu na ergonomię klamek oraz koła i opony. Dzięki tym zmianom udało się urwać z masy roweru 2kg !!! Różnicę czuje się od razu po pierwszym obrocie korby - rower przyspiesza zdecydowanie lepiej. Przy okazji nie trzeba tyle dźwigać po schodach.
Rok 2010 przyniósł spore zmiany w rowerze. Jak to mówią chłopaki - "Karbon panie, karbon";))) Merida doczekała się zestawu kiera + sztyca z węgla oraz mostka do kompletu. Przebudowany został także napęd, w którym zostały wymienione manetki - na XT oraz tylna zmieniarka - na XT Shadow. Poniżej fotosy oraz szczegółowe dane techniczne.
